Szukasz motocykla ADV? Postaraj się nie popełnić tych błędów!

Motocykl ADV to dla wielu spełnienie marzeń o wolności i podróżach bez ograniczeń. Problem w tym, że produkty z tej kategorii potrafią wybaczyć dużo, ale nie wszystko. Wiele rozczarowań i wywrotek bierze się nie ze złego sprzętu, tylko z błędnych decyzji na etapie wyboru i przygotowania do jazdy. Jeśli więc rozglądasz się za ADV albo już masz go w garażu, sprawdź, na co szczególnie uważać.
Czy warto kupować motocykl ADV na wyrost?
Zdecydowanie nie. Jednym z najczęstszych błędów jest przekonanie, że im większy i mocniejszy motocykl adventure, tym lepiej. Papierowe parametry, zdjęcia z katalogów i opowieści z YouTube’a robią swoje. Nagle okazuje się, że musisz mieć 1200+ cm³, bo inaczej to nie jest prawdziwe ADV.
Tymczasem rzeczywistość szybko weryfikuje takie podejście. Ciężkie motocykle ADV potrafią być fantastyczne w trasie, ale w terenie, na parkingu czy podczas manewrowania z bagażem bywają bezlitosne. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z segmentem adventure albo planujesz głównie jazdę rekreacyjną i turystyczną, mniejsza i lżejsza maszyna często da więcej frajdy i poczucia kontroli.
Rada jest prosta: dobieraj motocykl do realnych umiejętności i planów, a nie do marzeń z Instagrama. Adventure to długodystansowa gra, nie sprint na ego.
Ignorowanie przygotowania – sprzęt i technika to podstawa
Wielu motocyklistów wychodzi z założenia, że mając ADV, poradzą sobie wszędzie. To prosta droga do wywrotki. Motocykle adventure są wszechstronne, ale nie zastąpią techniki jazdy, kondycji i odpowiedniego wyposażenia.
Klasyczny błąd to jazda w terenie na asfaltowych nawykach, przeładowany motocykl i odzież dobrana bardziej pod wygląd niż funkcję. Szczególnie często pomijana jest ochrona ciała, bo przecież to nie hard enduro. A właśnie w ADV upadki bywają cięższe, bo masa motocykla robi swoje.
Dlatego coraz więcej świadomych użytkowników sięga po lekkie, wygodne ochraniacze, które nie krępują ruchów. Przykładem może być Back Protector 3DF AirFit EVO marki Leatt. To miękki, wentylowany ochraniacz pleców, który nosi się komfortowo nawet przez cały dzień jazdy, a przy tym oferuje certyfikowaną ochronę Level 2. To nie jest sprzęt z kategorii na zdjęcia, tylko realne wsparcie wtedy, gdy coś pójdzie nie tak.
Pamiętaj, aby inwestować w szkolenia, ćwiczyć technikę i traktować ochronę osobistą jak integralną część motocykla. Pierwsze lekcje możesz odebrać już teraz. Zajrzyj na stronę Dobrych Sklepów Motocyklowych i sprawdź, jakich jeszcze błędów powinieneś unikać: https://dobresklepymotocyklowe.pl/blogs/wiedza/10-najczestszych-bledow-popelnianych-przez-motocyklistow-adventure .
Czy motocykl ADV jest niezniszczalny?
Ostatni błąd jest najbardziej podstępny. Polega na odkładaniu odpowiedzialności na później. „Serwis zrobię po sezonie”, „zabezpieczenia ogarnę kiedyś”, „przecież nowy sprzęt się nie zepsuje”. Niestety, motocykle adventure są często eksploatowane w trudniejszych warunkach, a zaniedbania szybko wracają rykoszetem.
Tu znaczenie ma nie tylko regularna obsługa, ale też świadome kupowanie dodatków z pewnego źródła. Program 5 lat ochrony to przykład rozwiązania, które docenisz dopiero wtedy, gdy wydarzy się coś nieprzewidzianego. Wada, uszkodzenie czy nawet kradzież kasków, obuwia lub innych gadżetów motocyklowych. Dodatkowy spokój psychiczny w długiej perspektywie bywa cenniejszy niż kolejny gadżet do motocykla.
Eksperci zdecydowanie zalecają, żebyś traktować ADV jak projekt długoterminowy. Dobrze utrzymany motocykl, sensownie dobrany sprzęt i zaplecze w postaci ochrony posprzedażowej robią ogromną różnicę.
Ochraniacz pleców Leatt 3Df Airfit Evo Black
Autor: Artykuł sponsorowany


