[PIŁKA RĘCZNA] KSZO Ostrowiec pewnie w meczu I Ligi Mężczyzn (Grupa D) – SRS NIKO Przemyśl przegrał 41:25

3 min czytania
[PIŁKA RĘCZNA] KSZO Ostrowiec pewnie w meczu I Ligi Mężczyzn (Grupa D) – SRS NIKO Przemyśl przegrał <strong>41:25</strong>

Byliśmy gośćmi i choć wczorajszy wieczór w Ostrowcu nie należał do przyjemnych, nie brakowało szczerych emocji. KSZO Ostrowiec wygrał wysoko 41:25, kontrolując spotkanie od pierwszych minut i zamykając wszelkie nadzieje naszej drużyny na niespodziankę.

Mecz miał dość jednoznaczny przebieg – gospodarze narzucili własne tempo i konsekwentnie budowali przewagę. W ataku prezentowali skuteczność, z kolei w defensywie nie dawali zbyt wielu okazji do łatwych rzutów. Po przerwie tempo wzrosło, a KSZO potwierdził dominację serią bramek, która praktycznie przesądziła losy rywalizacji. Nasza ekipa z Przemyśla próbowała odpowiedzieć kontratakami i nieustannie walczyła o każdą piłkę, ale w kluczowych momentach brakowało dokładności i klarowności w rozgrywaniu akcji.

Trener gospodarzy, Tomasz Radowiecki, przed meczem przyznawał, że teoretycznie jego zespół nie powinien mieć problemów z rywalem z zaledwie trzema punktami w tabeli, ale też podkreślał, że w lidze zdarzają się niespodzianki i prosił o pełne skupienie oraz wsparcie publiczności. Słowa te okazały się prorocze – Ostrowiec nie dał się zaskoczyć, choć sam przed spotkaniem sygnalizował problemy kadrowe związane z przeziębieniami i urazami. Wygląda na to, że do meczu zespół dotarł w wystarczająco dobrej formie, by rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść.

Decydujące fragmenty i styl gry gospodarzy

Kluczowe okazały się krótkie serie bramek w środkowych fragmentach obu połówek – KSZO potrafił szybko zamienić obronę na kontrę i zadać kilka ciosów pod rząd. Nasza defensywa była wystawiona na próbę, a gospodarze wykorzystywali przewagę pola i czasu, by wymuszać błędy i kończyć akcje pewnymi rzutami. Mimo wysiłków SRS NIKO Przemyśl, wymiana ciosów z KSZO często kończyła się na naszą niekorzyść, co w połączeniu z dobrą skutecznością gospodarzy dało tak wyraźny rezultat.

Nie brakowało w tym meczu momentów, kiedy zawodnicy z Przemyśla pokazywali charakter – kilka ataków pozycyjnych kończyło się groźnymi rzutami, obrona kilkukrotnie wyciągnęła groźne piłki, a nasza drużyna kontynuowała walkę do ostatniej syreny. To pocieszenie dla kibiców, choć wynik pozostaje dla nas przejmujący.

Co to oznacza dla tabeli i atmosfery w Przemyślu

Porażka komplikuje sytuację SRS NIKO w tabeli I Ligi Mężczyzn (Grupa D) – drużyna wciąż pozostaje na końcu zestawienia, a dystans do bezpiecznych pozycji nie maleje. Patrząc na pierwszą rundę, gdzie Ostrowiec też wygrał 31:24 na wyjeździe, widać wyraźną przewagę gospodarzy w bezpośrednich starciach w tym sezonie. Dla nas, kibiców z Przemyśla, to trudny wieczór, ale także sygnał, że przed drużyną dużo pracy. W rewanżowych pojedynkach i w kolejnych potyczkach liczy się już każdy punkt i każda poprawiona decyzja na boisku.

Mimo porażki, atmosfera wśród naszych nie zgasła całkowicie – fani, którzy przyjechali wspierać zespół, mogli docenić chęć walki zawodników. Teraz czas na szybkie wyciągnięcie wniosków i przygotowania do następnych spotkań – liga nie wybacza zawieszenia koncentracji.

KSZO Ostrowiec ŚwiętokrzyskiStatystykaSRS NIKO Przemyśl
41Bramki25
23:11I połowa23:11
6Pozycja14
30Punkty3
WLLWWFormaLLLLL

Autor: redakcja sportowa przemyslonline.pl