Poetycki wieczór wciągnął publiczność w metaforę i gitarowe echo

Poetycki wieczór wciągnął publiczność w metaforę i gitarowe echo

FOT. Centrum Kulturalne w Przemyślu

W takich spotkaniach najciekawsze bywa to, że nikt nie przychodzi tylko „posłuchać wierszy” - wszyscy wchodzą w ten sam, trochę zawieszony czas. Wieczór z Poezją pt. „W objęciach metafory” zebrał twórców i miłośników słowa w atmosferze skupienia, ale bez sztywności, za to z wyraźnym poczuciem, że dzieje się coś naprawdę ważnego dla lokalnej kultury. 📚

  • „W objęciach metafory” zebrało 21 autorów i dało głos różnym wrażliwościom
  • Gitara Jacka Dariusza Pikuły dołożyła do słów drugi, bardzo wyraźny puls
  • Podkarpacie wybrzmiało mocno, a gość z Kielc dorzucił własny akcent

„W objęciach metafory” zebrało 21 autorów i dało głos różnym wrażliwościom

Metafora była tu nie tylko tytułem, ale też kluczem do całego wieczoru. Na scenie i przed publicznością pojawiło się 21 autorów, a każdy z nich wniósł własny ton - od cichych, refleksyjnych zapisów po bardzo osobiste, mocniejsze wyznania.

To właśnie ta różnorodność sprawiła, że spotkanie nie rozpadło się na pojedyncze prezentacje, tylko ułożyło w jedną, spójną opowieść o emocjach, pamięci i codzienności widzianej trochę z boku, trochę głębiej. W tle cały czas pracowała jedna myśl: poezja nadal potrafi przyciągać ludzi, jeśli pozwoli się jej mówić własnym rytmem. ✍️

Gitara Jacka Dariusza Pikuły dołożyła do słów drugi, bardzo wyraźny puls

Dużym atutem wieczoru była obecność Jacka Dariusza Pikuły, który łączył swoje wykonania z gitarowym akompaniamentem. Jego muzyka nie zagłuszała poezji, tylko budowała dla niej przestrzeń - spokojniejszą, bardziej skupioną, momentami niemal medytacyjną 🎸

Te muzyczne wejścia porządkowały wieczór i nadawały mu lekko filmowy rytm. Dzięki nim kolejne prezentacje nie brzmiały jak seria odczytów, ale jak rozpisana na głosy opowieść, w której dźwięk prowadził słowo, a słowo wracało do dźwięku.

Podkarpacie wybrzmiało mocno, a gość z Kielc dorzucił własny akcent

Na spotkanie zaproszono przede wszystkim poetów z Podkarpacia, więc lokalny charakter był tu bardzo wyraźny. Wśród uczestników pojawiła się także Justyna Sieradzka z Kielc , która dołączyła do prezentacji i wzbogaciła je własną artystyczną perspektywą.

Jednym z najbardziej zapamiętanych momentów był poetycki pojedynek na rymy o miłości - lekki, błyskotliwy i pełen energii. To właśnie taki fragment pokazuje najlepiej, że poezja nie musi być zamknięta w ciszy i zadumie - może też zaskakiwać tempem, humorem i bezpośrednim kontaktem z publicznością. W efekcie uczestnicy wyszli ze spotkania z poczuciem, że poezja nadal potrafi łączyć ludzi bardziej, niż czasem robi to niejedno głośne wydarzenie.

na podstawie: Centrum Kulturalne w Przemyślu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Centrum Kulturalne w Przemyślu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.