Przemyśl przywitał lato poezją, która niesie światło i uśmiech

Przemyśl przywitał lato poezją, która niesie światło i uśmiech

FOT. CK Przemyśl

W Klubie „Piwnice” Centrum Kulturalnego w Przemyślu znów zrobiło się kameralnie, ale bardzo głośno od emocji. 20 czerwca 2026 r. wieczór poetycki „W optymistycznym rytmie słów” zebrał ludzi, którzy przyszli po coś więcej niż recytację - po spotkanie z wierszem, muzyką i dobrą energią 🌿🎭

  • W „W optymistycznym rytmie słów” poezja dostała letni oddech
  • Nowe nazwiska, muzyka i uśmiechy - ten wieczór miał kilka mocnych punktów
  • Przemyskie spotkania poetyckie rosną w siłę i to naprawdę widać

W „W optymistycznym rytmie słów” poezja dostała letni oddech

Tego wieczoru w Przemyślu nie dominowały ciężkie nuty. Organizatorzy i twórcy postawili na teksty, które niosły światło, ciepło, humor i lekkie spojrzenie na codzienność. To właśnie ten kierunek sprawił, że spotkanie miało w sobie coś odświeżającego - jak pierwszy naprawdę ciepły wieczór po długiej wiośnie.

Prowadząca Jolanta Nowak przywitała publiczność i poprowadziła spotkanie w rytmie, który dobrze łączył słowo z muzyką. W centrum była myśl, że lato można przywoływać nie tylko kalendarzem, ale też poetyckim nastrojem i takim spojrzeniem na świat, które pozwala na chwilę odetchnąć.

Nowe nazwiska, muzyka i uśmiechy - ten wieczór miał kilka mocnych punktów

Najpierw przyszła poezja, potem muzyka, a razem dały bardzo spójną całość. O oprawę artystyczną zadbał przemyski muzyk Jerzy Markowicz, którego nastrojowe utwory dobrze prowadziły publiczność przez kolejne czytania. To nie był tylko dodatek - muzyka wyraźnie domknęła cały klimat spotkania 🎶

Dużo uwagi przyciągnął też debiut Emilii Łyszczarz-Sochackiej, która po raz pierwszy pokazała swoją twórczość publicznie. Jej występ został przyjęty ciepło i bez formalnego dystansu, a taki początek dla młodego głosu w środowisku literackim potrafi być naprawdę ważny.

Swoje miejsce miała też scena bardziej przewrotna - monodram Małgorzaty Stankiewicz wywołał wśród słuchaczy sporo uśmiechów. Z kolei Justyna Sieradzka z Kielc zaprezentowała między innymi wiersz „A ty jak mnie kochasz”, który spotkał się z bardzo żywą reakcją publiczności 👏

Przemyskie spotkania poetyckie rosną w siłę i to naprawdę widać

Najciekawsze w tym wszystkim jest chyba to, że takie wieczory nie zamykają się w gronie stałych bywalców. W Przemyślu do poetyckich spotkań dołączają kolejne osoby, a środowisko literackie regionu wyraźnie się rozrasta. To dobry znak - bo wokół słowa robi się coraz więcej przestrzeni dla tych, którzy chcą słuchać, czytać i pokazywać własne teksty.

Całość zostawiła po sobie wrażenie spotkania bardzo serdecznego, ale też potrzebnego. Bez nadęcia, za to z wyraźnym poczuciem, że poezja wciąż potrafi zbierać ludzi w jednym miejscu i dawać im coś prostego, a zarazem ważnego - chwilę wspólnego przeżywania.

na podstawie: Centrum Kulturalne w Przemyślu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (CK Przemyśl). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.