W Stubnie wróciła pamięć o rodzinie Korompayów i polsko-węgierskich więziach

W Stubnie wróciła pamięć o rodzinie Korompayów i polsko-węgierskich więziach

FOT. Starostwo Powiatowe w Przemyślu

W historycznym Dworze Myszkowskich w Stubnie nie chodziło o oficjalną oprawę, ale o pamięć, która potrafi połączyć ludzi po obu stronach granicy i czasu. Podczas spotkania 14 kwietnia mieszkańcy gminy wrócili do losów rodziny Korompayów oraz do postaci Emanuela Aladára Korompaya, lektora języka węgierskiego i ofiary zbrodni katyńskiej. W wydarzeniu uczestniczyła też Bożena Ryczan, starosta przemyski, reprezentująca powiat. To było spotkanie, które domykało wcześniejsze obchody i zostawiało po sobie coś więcej niż tylko uroczysty zapis w kalendarzu.

  • W Dworze Myszkowskich rozmowa zeszła z ceremonii na historię
  • Emanuel Aladár Korompay i dramat pokolenia, które przerwała wojna
  • Pamięć o Korompayach wybrzmiała jako wspólna lekcja dla Stubna i Przemyśla

W Dworze Myszkowskich rozmowa zeszła z ceremonii na historię

Spotkanie w Gminnej Placówce Kultury w Stubnie miało spokojny, refleksyjny ton. Nie było tu pośpiechu ani patosu dla samego efektu. Wydarzenie stało się dopełnieniem uroczystości, które dzień wcześniej odbyły się przy Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej, gdzie odsłonięto tablicę poświęconą Emanuelowi Aladárowi Korompayowi.

To właśnie ten kontekst sprawił, że w Stubnie rozmowa nie zatrzymała się na samym wspomnieniu, ale zeszła głębiej – do rodzinnej historii Korompayów i ich związków z regionem przemyskim. W takim miejscu, jak Dwór Myszkowskich, pamięć historyczna nabiera wyraźniejszego kształtu, bo łączy przestrzeń, ludzi i opowieść o miejscu, które nadal żyje swoim rytmem.

Emanuel Aladár Korompay i dramat pokolenia, które przerwała wojna

Podczas spotkania przypomniano sylwetkę Emanuela Aladára Korompaya – filologa, a zarazem lektora języka węgierskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Jego los został brutalnie przecięty w 1940 roku, kiedy padł ofiarą sowieckich represji i został zamordowany w ramach zbrodni katyńskiej.

Właśnie ten biograficzny szczegół nadaje całej historii wyjątkową wagę. Korompay nie był jedynie nazwiskiem z tablicy czy z archiwalnego opracowania. Jego życie pokazuje, jak w jednym dramatycznym momencie wojna potrafiła wyrwać z Polski ludzi, którzy budowali mosty między narodami, pracowali naukowo i współtworzyli intelektualne zaplecze kraju. Pamięć o nim siłą rzeczy splata się z pamięcią o całym pokoleniu polskiej inteligencji, które zginęło w czasie wojny.

Pamięć o Korompayach wybrzmiała jako wspólna lekcja dla Stubna i Przemyśla

W spotkaniu uczestniczyli mieszkańcy gminy, przedstawiciele samorządu oraz środowisk kulturalnych. Taka obecność nadała wydarzeniu wymiar większy niż sama rocznica czy upamiętnienie jednej osoby. W centrum znalazła się bowiem opowieść o wielowiekowych więziach łączących naród polski i węgierski, a więc o relacji, która w regionie przemyskim ma także bardzo konkretny, historyczny ciężar.

Uroczystość w Stubnie pokazała, że pamięć o Rodzinie Korompayów nie jest zamknięta w muzealnym gablocie ani w krótkim przemówieniu. Zostaje w takich miejscach dzięki ludziom, którzy chcą do niej wracać, słuchać i przekazywać dalej. To właśnie z takich spotkań rodzi się najtrwalsza lekcja historii – spokojna, ale potrzebna, bo osadzona w prawdziwych losach ludzi związanych z tym regionem.

na podstawie: Powiat Przemyski.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Przemyślu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.